sobota, 27 maja 2017

#2

Sobota. Ranek.
Na 9 do pracy.
TO jest życie!


Pacjenci w aptece nie tylko wykupują leki i odpowiedzi - często chcą po prostu porozmawiać. Człowiek z człowiekiem. Nawet, jeśli zdanie jest kompletnie odmienne - spotkać się jakoś pośrodku.
Wczoraj pan Pacjent bardzo mnie zaskoczył. Rozmawialiśmy. Ja, nieznosząca lata i słońca, wiecznie tylko poparzona i biała, On, ulubieniec słońca, cały już w opaleniźnie. Nie stosuje filtrów. Ojej.
Próbował przekonać mnie do słońca... na próżno. Bo po co mam ryzykować, skoro wiem jak to się skończy? Z filtrem - brak opalenizny (właściwe stosowanie i działanie filtrów, przypominam :) ), bez filtra - Ognista czerwień. Po zejściu skóry - znowu biel.
Pozazdrościłam mu (bo zawroty głowa od słońca fajne nie są), podziękował za ponoć miłą rozmowę i poszedł do domu.

Po dwóch godzinach wrócił. Z prezentem. Żebym jednak spróbowała magii słońca. 



Co będę czarować - jestem wzruszona. Zazwyczaj aptekarze dostają czekoladki i cukierki, a tu proszę - klasyczna mieszanka przyspieszająca opalanie, zachwalanej przez Pacjenta firmy.


Czasem prezentem za rozmowę i wysłuchanie jest uśmiech Pacjentów, czasem cukierki, czasem bombonierki, a czasem olejki do opalania.
Normalka, dzień jak co dzień... 😂


Powiem szczerze, jestem naprawdę wzruszona. Spróbuję tej magii słońca!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz