środa, 29 czerwca 2016

Filtry UV a witamina D3?

Ogromny BOOM na wit. d3 trwa już jakiś czas. Nachalne wymuszanie suplementacji (już nawet nie sugestie!) penetruje ze wszystkich stron... Czy rzeczywiście, słusznie?

Witamina D3 tworzy się pod wpływem promieniowania UVB w naskórku. Nie tworzy się jednak znikąd - w naskórku mamy prekursor (7-dehydrocholesterol), który do przekształca się w substancję transportowaną do wątroby (cholekalcyferol), gdzie jest syntezowany w kalcydiol i dopiero w nerkach przekształca się w aktywną biologicznie witaminę D3 - kalcytriol.

Co istotnie ważne - cholekalcyferol tworzy się TYLKO na długości fal 290-320 nm, a więc dokładnie takim, na jakich występuje ryzyko poparzenia słonecznego. Oznacza to, że witamina D3 będzie najintensywniej tworzyła się w naszej skórze w godzinach szczytu (11-16), kiedy promienie słoneczne mają określony, wysoki zakres nm.
poście o filtrach przeciwsłonecznych pisałam, że filtry UVB są aktywne na długości fal grożących poparzeniem słonecznym oraz, że różnica między SPF 50 a SPF 30 może wynosić zaledwie 2%.

Niestety, ale stosując filtry przeciwsłoneczne w zależności od naszego zapotrzebowania blokujemy syntezę cholekalcyferolu. Zakres tworzenia się witaminy D3 = zakres ochrony filtrów UVB, a zablokowanie dostarczenia do skóry promieniowania UVB = zablokowanie syntezy.
Co ciekawe, melanina w skórze tworzy "tarczę", przez którą ciężko zsyntezować witaminę; rasy ciemne tworzą jej znacznie mniej niż białe.

Powyższą zależność zbadano stosując zalecaną ilość filtrów na powierzchnię ciała (0-2mg/cm^3 ciała, czyli około 1-1,25 ml filtra na twarz, 30 ml na ciało). Oczywistym będzie, że jeśli zastosujemy filtra mniej, synteza może "ruszyć", jednak zawsze wydajność będzie znacznie ograniczona, a dodatkowo - narażeni jesteśmy na większą ilość groźnych i rakotwórczych promieni UVB.

Co jeśli zastosowalibyśmy niższą wartość filtra?
Określony faktor wydłuża czas bezpiecznego przebywania na słońcu. Dla SPF 6 będzie to 6x dłuższe niż naturalne (dla ras białych ciężko opalających się - około 5-10 minut x6...), a kiedy filtr "wyczerpie się", jesteśmy bez ochrony, narażeni całkowicie na promieniowanie. Dodatkowo, ochrona UVA przy tak niskim filtrze wynosiłaby zaledwie 2...
Przeprowadzając bilans korzyści i strat każdy będzie myślał swoimi kategoriami, ja jednak, jako osoba niezbyt przepadająca za słońcem i palona przez nie wieeele razy (czerniak będzie jak nic!) spisuję oba sposoby na straty całkowite. Z drugiej strony, nie wiem jak wy, ale ja nigdy aż tak sumiennie filtrami się nie smaruję z prostego powodu - nie przebywam latem na powietrzu w godzinach szczytu, jedynie po 15-16 około 10 minut - w drodze do pracy. Czy to wystarczy? Całkiem możliwe! W ciągu 10 minut w godzinach 11-16 można pokryć dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę, szczególnie, że większość z rasy białej ma naturalną, kilku-kilkunastominutową zdolność ochrony przeciwsłonecznej - mimo że promieniowanie wciąż to samo, nie palimy się od razu. Mniejsze zło. Zawsze też mamy jakąś odsłoniętą, mniej ochronioną część ciała, którą słońce może wykorzystać.


Jeśli czujecie potrzebę uzupełnienia witaminy -  suplementuje się ją w ilości 1000 j.m. / 15 kg masy ciała. (1000 j.m = 0,25 mg)

Więcej o witaminie D3 za jakiś czas, póki co stawiamy na bezpieczeństwo - trzeba w 50% wyczerpać temat filtrów! :)




Piśmiennictwo:
Dębska O, Kaminska-Winciorek G, Śpiewak R. Czy stosowanie kosmetyków przeciwsłonecznych wpływa na poziom witaminy D w organizmie? Pol Merkur Lekarski 2013
John J. Cannell, Bruce W. Hillis, Alternative Medicine Review, March 2008, tłum. Adrian Bakalarz


poniedziałek, 27 czerwca 2016

Filtry przeciwsłoneczne - MUST HAVE!

Taki prosty, piękny temat, który potrafi uprzykrzyć mnóstwo żyć, zawartości portfeli i cierpliwości. Postanowiłam zestawić informacje, które pomogą w wyborze filtra idealnego. Filtr nie tylko ma chronić przed promieniowaniem, ale także musi unieszkodliwiać wolne rodniki, które są masowo tworzone podczas ekspozycji na słońce przyspieszając fotostarzenie skóry...

Filtr idealny musi spełnić trzy kryteria. Chronić skórę przed promieniowaniem UVA, UVB i zawierać przeciwutleniacze (vit E, vit C, ekstrakty roślinne).

1) Cała prawda o UVB (290-320nm)
Promieniowanie UVB działa przede wszystkim na poziomie rogowej naskórka; skóra chroniąc się przed nim wytwarza więcej melaniny, barwnika, o który tak wiele osób walczy gdzie tylko może latem ;). Bez odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej UVB powoduje rozpad komórek naskórka, co bez ochrony może prowadzić do poparzeń.
Informacja SPF (sun protecting factor) z opakowań kosmetyków tyczy się właśnie do tego promieniowania. Wskaźniki liczbowe, 6,15, 30 odnoszą się do wydłużenia naszej naturalnej zdolności ochrony przeciwsłonecznej stosownej od fototypu skóry, jednakże jest to wartość funkcji wykładniczej (matematyka, szkoła średnia), co oznacza, że różnica między SPF 30 a SPF 50 będzie różnić się... zaledwie 2%!

2) Cała prawda o UVA (320-400nm)
Promieniowanie to kumuluje się w skórze, bierze udział w procesach fotouczulających i fototoksycznych. Powoduje powstawanie wolnych rodników, przez co skóra traci swoją elastyczność, zdolność wiązania wody i w efekcie - dużo szybsze starzenie się skóry. Może spowodować uszkodzenie naczyń włosowatych i ukrwienie skóry!
Jeśli chodzi o ochronę UVA, to tutaj sprawa zaczyna się bardziej komplikować, ponieważ dużo ciężej jest obliczyć wartość przeciwsłoneczną UVA preparatów. Minimlna jego wartośc to 1/3 współczynnika SPF. Dokładniejsze obliczenie wymagałoby  od producentów dużo większego zangażowania, nakładów finansowych i innowacyjnych rozwiazań technologicznych, ponieważ dawka rumieniowa promieni UVA jest wyższa, niż dawka pigmentacji skóry, co bardzo utrudnia odczyty. Nie oznacza to jednak, że jest niemożliwe, choć znam tylko jedną firmę, która pokusiła się o podanie wartości UVA na swoich produktach - Biodermę.


Rodzaje filtrów

Przyznaję - patrząc na rynek można zgłupieć. I to całkowicie! Moda na absorbujące, adsorbujące, i najlepiej jeszcze niewidoczne na skórze... ale czy to oznacza, że skuteczne? ;)


filtry chemiczne to substancje organiczne pochłaniające promieniowanie. Są trzy grupy: pochłaniające promieniowanie UVB, UVA i mieszane, UVB+UVA. 
UVB
Najczęściej stosowanymi są pochodne kwasu p-metoksycynamonowego (octyl methoxycinnamate), pochodne kwasu salicylowego (octyl salicylate, homosalate) oraz pochodne kamfory (4-methylbenzylidene camphor). Są to dobrze tolerowane, z rzadko występującymi alergiami, stabilne filtry UVB na zakresie fal grożących poparzeniem słonecznym.
Nie należy stosować preparatów z pochodną kamfory przez kobiety karmiące. Substancja przechodzi do mleka matki i może stanowić zagrożenie dla zdrowia niemowlęcia!
UVA
Oczywiście, jest bardzo mało tych filtrów. Stosowane są przede wszystkim dwie pochodne: dibenzoilometanu (butyl methoxydibenzoylomethane) oraz benzylidenokamfory (terephthalylidene dicamphor sulfonic acid). Dibeznzoilometan jest łączony z filtrami UVB - bez nich jest niestabilny i mogą wystąpić reakcje alergiczne. Połączenie zdecydowanie poprawia jego zdolności ochronne. 
Benzylidenokamfora jest  bardzo stabilna i nie powoduje reakcji alergicznych, ale jest też składnikiem występującym tylko w produktach koncernu L'Oreal (Vichy, La Roche Posay, Garnier, L'Oreal Paris...)
UVA+UVB
Najczęściej stosowane są szeroko stosowane nie tylko w kosmetyce benzofenony. Coraz częściej dodawane są do kosmetyków do włosów, co szczególnie może cieszyć posiadaczki włosów farbowanych :). Mamy trzy rodzaje: benzophenon-3, -4, -5. Uczulałabym na unikanie -3. Po ekspozycji na promienie UV może działać silnie alergizująco. 
Może także wchłaniać się do organizmu; jest wydalany z moczem. 
Ciekawym składnikiem jest z fenylobenzotriazol (methylene bis-benzotriazolyl tetramethylbutylphenol). Ma właściwości filtra chemicznego i fizycznego. Filtr jest stabilny i nie powoduje reakcji alergicznych.



filtry mineralne to najczęściej dwutlenek tytanu (titanum dioxide) i tlenek cynku (zinc oxide). Główną ich cechą jest odbijanie, adsorpcja promieni słonecznych na skórze. Każdy z nas pewnie miał do czynienia z pastą cynkową - bielusia, prawda? I wyobraź sobie, że taka pasta nałożona na twarz zapewniłaby tylko niską ochronę przeciwsłoneczną, nie przekraczającą SPF 10! Zatem jak producenci robią filtry mineralne o wartości SPF 50+?
Otóż bardzo prosto. Nie są to czyste filtry mineralne! :) Niemal wszystkie filtry jakie mamy na półkach to filtry mieszane, chemiczno-fizyczne. 
Dość cieżką sprawą jest forma preparatu, jaki kupujemy. Mając styczność z asortymentem aptecznym widzę, jak powszechnym zjawiskiem jest poszukiwanie filtra niebielącego, mineralnego. Czy można taki otrzymać, skoro dwa te składniki są białymi pigmentami?...
Okazuje się, że można, poprzez odpowiednią mikronizację (rozdrobnienie). Istnieje jednak w związku z tym dość spory problem - tak małe cząsteczki rozpraszają się na skórze i mogą tworzyć "skupiska" w załamaniach naskórka, a że to są drobiny niewidoczne gołym okiem, nie jesteśmy w stanie tego kontrolować. Oczywiście, kosmetyki mają dodatek substancji, ktore temu zapobiegają, ale wciąz pozostaje problem dot. odpowiedniej ochrony takiego preparatu; czy tak małe drobiny są w stanie odbić wystarczająco dużo światła?... 



 Filtrów powinien używać każdy, niezależnie od karnacji i wieku. Promieniowanie UV nie jest najlepszym rozwiązaniem, jesli chcesz zachować młodość ciała - jako ciekawostkę pozostawię fakt, że gdyby nie promieniowanie UV, zaczęlibyśmy starzeć się dopiero około 60 roku życia.




Piśmiennictwo:
Bojarowicz H, Bartnikowska N. Kosmetyki ochrony przeciwsłonecznej. Część I. Filtry UV oraz ich właściwości